Kredytobiorcy zadłużeni w innych walutach obcych niż franki szwajcarskiej (CHF) długo nie mogli doczekać się od banków propozycji porozumień. To się jednak powoli zmienia, choć propozycje te nie są tak korzystne, jak to ma miejsce w przypadku kredytów frankowych. Konstrukcja umów kredytowych w euro czy dolarach była często bliźniaczo podobna do frankowych – zawierała te same niedozwolone mechanizmy indeksacyjne.
Osoby, które zadłużyły się na dom czy mieszkanie w USD czy EUR, nie znalazły się z powodu zmiany kursu waluty w tak trudnej sytuacji, jak frankowicze, co nie oznacza, że umowy były dla nich korzystne, a przede wszystkim, że banki nie stosowały zapisów, które pozwolą na dochodzenie sądowego stwierdzenia nieważności umowy. Część kredytobiorców występuje do sądów, ale alternatywą dla procesu jest porozumienie się z bankiem. I tutaj, podobnie jak to ma miejsce w przypadku kredytów frankowych, możliwe są ugody.
Co do zasady kwestia możliwości zawarcia ugód w postępowaniach z bankami nie jest uzależniona od waluty, w której kredyt został udzielony, lecz od aktualnie obowiązujących w danym banku reguł dotyczących zasad zawierania ugód. Kwestia ta jest rozwojowa i w miarę upływu czasu coraz więcej banków zaczyna przedstawiać korzystniejsze propozycje ugodowe.
Jeszcze kilka lat temu możliwość zawarcia ugód była w zasadzie ograniczona wyłącznie do kredytów udzielonych we franku szwajcarskim, a banki same wówczas przyznawały, że nie obowiązuje u nich program ugód dotyczący innych kredytów niż frankowych, o tyle na obecnym etapie banki zaczynają przedstawiać propozycje ugodowe również dotyczące kredytów udzielonych w euro czy dolarze.
Warunki finansowe tych ugód oczywiście nie są tak korzystne, jak tych dotyczących kredytów udzielonych we franku szwajcarskim – spłata tych kredytów, z uwagi na nieznaczny wzrost kursu waluty obcej względem złotego, nie powodowała bowiem powstania nadpłaty o rozmiarach porównywalnych z kredytami frankowymi. Np. kredyty waloryzowane kursem waluty euro, które, gdy były udzielane oraz spłacane, w zasadzie nie doświadczały dużych wahań kursowych – kurs euro w zdecydowanej mierze w latach 2008-2025 w zasadzie zawsze oscylował w okolicy 4 złotych za 1 euro.
Z tego powodu kredytobiorcy, posiadający kredyty waloryzowane kursem euro, nie zdążyli w toku spłaty kredytu wypracować nadpłaty ponad udostępniony kapitał kredytu i z tego powodu nie mogą liczyć na takie warunki finansowe zawarcia ugody jak kredytobiorcy, którzy dokonali już spłaty kapitału kredytu.
Sama jednak wola zawierania ugód po stronie banków istnieje i to niezależnie od waluty indeksacji kredytu. Podstawowa wadliwość umowy kredytu (możliwość swobodnego i dowolnego ustalania kursu waluty obcej) jest bowiem niezależna od waluty kredytu, lecz wynika wyłącznie z treści samej umowy kredytu.
Nie każdemu opłaci się ugoda, ale warto podjąć próbę. Sytuacja każdego kredytobiorcy jest inna i decyzja o ugodzie powinna zależeć zarówno od oczekiwań, jak i szans na wygraną w sądzie oraz tego, czy chce i może on czekać latami na prawomocny wyrok sądowy. Zawarcie takiej ugody powinno zostać poprzedzone szczegółową analizą sytuacji finansowej kredytobiorcy oraz historii spłat danego kredytu.
Banki, dążąc do zminimalizowania swoich strat, często proponują kursy, które są mniej atrakcyjne dla kredytobiorcy, co może sprawić, że całkowita kwota kredytu, w porównaniu z korzyścią płynącą z kontynuowania procesu, wzrośnie, a koszty spłaty będą wyższe niż kredytobiorca pierwotnie zakładał
Zachęcam do zapoznania się z całym artykułem.


